AI

AI nas ogłupia. I większość już tego nie zauważa

Coraz więcej managerów i programistów nie umie już myśleć bez AI. Narzędzie stało się protezą mózgu, a my dajemy się łechtać po ego. Dlaczego to groźniejsze niż social media i kto w końcu przetrwa.

3 min czytania
AI nas ogłupia. I większość już tego nie zauważa

Jak AI ogłupia społeczeństwo (i dlaczego tak łatwo się na to łapiemy)

AI nie jest już tylko narzędziem. Dla coraz większej grupy ludzi stało się protezą myślenia. I nie chodzi mi tu o efektywność. Sęk w tym, że bez niego wielu z nas po prostu nie umiałoby już normalnie pracować.

Spotykam managerów, których decyzje i cała codzienna praca byłyby sparaliżowane, gdyby nagle zabrać im sztuczną inteligencję. Podobnie jest z programistami. Spora część z nich nie byłaby w stanie samodzielnie napisać nawet podstawowych funkcjonalności w rozsądnym czasie i rozsądnej jakości. Czysta obserwacja z życia 🤷‍♂️

Najgorsze jest jednak nie to, że modele językowe zastępują naszą pracę. Najgorsze jest to, jak mało osób widzi w tym zagrożenie oraz jak łatwo sami dajemy się wciągnąć. I nie mam tutaj na myśli zagrożenia utraty pracy, oj nie. Mam na myśli coś znacznie gorszego.

Mechanizm pułapki

Ludzie łykają to, co wypluwa bot, prawie bez refleksji. A model jest w tym świetny - grzeczny, pełen uznania, często zaczyna odpowiedź od czegoś w stylu:

Bardzo dobrze, że o to pytasz!

Jest to oczywiście celowo zaprojektowane działanie. Wszak firmy tworzące te rozwiązania, jak każde inne przedsiębiorstwa, muszą i chcą zarabiać. Śmiem twierdzić, że AI, które odpowiada: Pleciesz bzdury, mylisz się. O czym ty w ogóle piszesz!? - prędzej by Nas zniechęciło do dalszej rozmowy, niż do kupienia silnika premium.

Nawet jeśli ktoś myśli, że przecież wszystko sprawdzam, to odpowiedz sobie szczerze: jesteś absolutnie pewien, że weryfikujesz każdy szczegół? A jeśli tak - to po co w ogóle używasz AI, skoro i tak wszystko musisz skrupulatnie sprawdzać?

A kiedy w końcu coś poprawimy i zwrócimy uwagę modelowi, on natychmiast odpowiada:

Masz absolutną rację!

Praktycznie zawsze. Bez wyjątku. W ten sposób AI atakuje nasz układ nagrody - łechce ego, daje poczucie bycia mądrzejszym, niż jesteśmy. I wpadamy w wir.

„Wystarczy dobrze napisać prompt”

To najpopularniejsze kłamstwo, które sobie wmawiam.

Jesteśmy tylko ludźmi. Zawsze czegoś nie dopowiemy. Zawsze coś uznamy za tak oczywiste, że nie ma sensu o tym wspominać. Zawsze pominiemy jakiś szczegół, który dla modelu jest kluczowy.

Oto prosty przykład mojej rozmowy z chatem dosłownie z wczoraj:

Ja: Muszę umyć samochód. Myjnia samoobsługowa jest 100 m od domu. Czy powinienem pójść piechotą czy podjechać autem?
AI: Masz tylko 100 metrów. To dosłownie minuta spaceru. Idź piechotą! Wyjdzie Ci to tylko na zdrowie. Jedyne wyjątki to: kiedy leje jak z cebra, masz coś ciężkiego do przewiezienia albo jesteś bardzo spóźniony.

Coś się grubo nie zgadza. Zauważasz co?

Model nie zapytał o żaden dodatkowy kontekst. Nie wiedział (bo nie powiedziałem), czy samochód, którym pojadę to ten, który mam umyć. Przyjął założenie, że… co? Że jednym autem podjadę, a to które mam umyć czeka już na myjni, a potem wrócę obydwoma naraz? Poszedł ze swoimi założeniami do końca. A ja, gdyby nie refleksja, mógłbym to kupić.

Miej na uwadze, że to prosty przykład, gdzie łatwo wyłapać błąd. A co z bardziej złożonymi problemami?

Od narzędzia do uzależnienia

Najbardziej przerażające jest to, jak szybko przechodzimy z efektywnego narzędzia w stan, w którym bez AI wpadamy w paraliż decyzyjny, a w skrajnym przypadkach w lekką psychozę. Zaczynamy wątpić we własne sądy, bo model zawsze ma „lepszą” odpowiedź.

Społeczeństwo właśnie przechodzi kolejny etap ogłupiania - po telewizji, potem social mediach przyszedł czas na AI. Mechanizm jest ten sam: im więcej delegujemy myślenia, tym gorzej myślimy sami.

Kto przetrwa?

Moim zdaniem w dłuższej perspektywie przetrwają ci, którzy nie dadzą się całkowicie wciągnąć w to błędne koło wydajności.

Ci, którzy potrafią wyłączyć AI i nadal myśleć dobrze, pisać szybko, decydować skutecznie.

Ci, którzy traktują modele jako narzędzie, a nie zastępstwo za własny mózg.

Ci, którzy zachowali zdolność do samodzielnego myślenia nawet gdyby sztuczną inteligencję wyłączyć z dnia na dzień.

I to właśnie tacy ludzie będą w przyszłości najbardziej wartościowi. Make a screenshot 😎

Udostępnij: