Jak nie zostać wiecznym potencjałem
Niewykorzystany potencjał zamienia się w napięcie, wstyd i frustrację. Sprawdź, jak presja niespełnionych oczekiwań sabotuje Twoją karierę i jak przestać ze sobą walczyć.
Masz taki potencjał!
Widzisz? Jak chcesz, to potrafisz
Jeśli słyszałeś to w dzieciństwie, w szkole, na studiach albo w pracy - witaj w klubie.
Ja słyszałem to przez całe moje dotychczasowe życie. I dziś wiem jedno: te słowa, choć wypowiadane w dobrej wierze, potrafią zostawić w człowieku głęboką rysę.
Co więcej takie słowa tworzą presję, dużą presję, która latami narasta.
Potencjał to obietnica. A niespełniona obietnica boli.
Lubię myśleć o potencjale jak o pasku postępu. Może się wypełnić. Ale nie musi.
Problem zaczyna się wtedy, gdy z obietnicy robi się wyrok:
Mógłbyś więcej.
Szkoda cię na to stanowisko.
Z twoimi zdolnościami powinieneś być już dyrektorem.
Albo samokrytyka:
On w moim wieku kupił już furę z salonu.
A ona jest jedynie rok starsza, a już pracuje jako manager.
A ten zarabia 2x więcej ode mnie, a jesteśmy rówieśnikami!
Zostajesz z poczuciem, że coś zmarnowałeś i, co gorsza, ciągle marnujesz. Jakby gdzieś po drodze zgubiła się ta lepsza wersja Ciebie, którą wszyscy widzieli, i którą sam od siebie wymagasz.
Jeśli czujesz, że to o Tobie, możliwe że:
- masz w CV kilka krótkich epizodów w różnych firmach,
- masz wrażenie, że z Twoim stażem pracy powinieneś być już na pozycji XYZ,
- zaczynałeś kilka projektów, które miały uczynić Cię milionerem,
- miałeś wiele niespełnionych pomysłów na biznes,
- a dziś czujesz głównie frustrację, niedosyt i pustkę.
Po latam wiem, że nie chodzi o to, że jesteś słaby. Po prostu żyjesz pod ciężarem niespełnionego mogłeś.
Czym właściwie jest potencjał?
Wyobraź sobie strzałę napiętą na cięciwie. Ma energię. Jest gotowa do lotu. Może trafić w cel. Tak jak Ty.
Ale dopóki ktoś nie puści cięciwy - jest tylko obietnicą ruchu.
I tu jest haczyk. Strzała nie może być napięta wiecznie. Cięciwa się zużywa. Drewno pęka. Energia, która miała Cię wystrzelić, zaczyna Cię niszczyć.
Z potencjałem jest tak samo. Niewykorzystany potencjał nie znika. On zamienia się w napięcie. A potem w cichą pretensję do świata i do siebie.
Problem nie jest w Tobie
Udowodnij, że jesteś tak dobry, jak myślimy.
Na pewno dam radę, w końcu jestem ambitny i chcę coś zmienić.
Tyle że mózg nie działa na żądanie. Nie możesz włączyć trybu geniusza jak przełącznika.
Wysoka wydajność potrafi odpalić się:
- o 3:00 w nocy,
- godzinę przed deadlinem,
- w centrum pożaru na produkcji.
I tu zaczyna się błędne koło. Wiesz, że stać Cię na więcej, bo czasem to więcej się wydarza. Czujesz, że
Tym razem to jest to, już wiem co mnie motywuje i pozwoli wykorzystać moje zdolności! Tym razem będzie inaczej
Przez to, że miewasz takie stany - zwykłe, przeciętne dni odbierasz jak porażkę. Jesteś zdołowany i odpuszczasz.
Jeżeli czujesz, że nie wykorzystujesz swojej energii w pełni, najprawdopodobniej żyjesz w dwóch trybach:
- normalny, który odbierasz jako mega niewydajny;
- wysokiej wydajności.
I ciągle porównujesz siebie do tej hiper-produktywnej wersji siebie. Tylko że nikt nie działa w trybie 200% codziennie.
Jak sabotujemy własną karierę?
Cykl entuzjazmu i wypalenia
Nowa praca. Nowy projekt. Nowa energia. Pomysły. Zaangażowanie. Nadgodziny z własnej woli. Ten jeden super projekt, który tym razem zrobi z Ciebie gwiazdę…
Mija kilka tygodni, góra miesięcy i… pustka.
Nic się nie zmieniło - poza poziomem dopaminy. Euforia opada, pojawia się stagnacja, a Ty zaczynasz myśleć:
Jestem słaby…
A po czasie:
Może czas na coś nowego?
Grunt to dostrzegać wzorzec. Długotrwała niska wydajność w firmie nie musi oznaczać, że z Tobą albo z firmą jest coś nie tak. Istnieje szansa, że środowisko w którym jesteś nie daje ci długoterminowych bodźców.
Gdzieś kiedyś wyczytałem, że człowiek to wypadkowa 5-ciu osób, z którymi spędza najwięcej czasu. Jak się tak zastanowić to dużo w tym prawdy. Tak po prostu funkcjonujemy.
Pasmo porażek nie musi to oznaczać, że Twój kod aplikacji jest kiepski. Może po prostu nie dokonałeś walidacji pomysłu na samym początku? Może po prostu szukałeś strzału dopaminowego i uległeś początkowej euforii?
Emocje
Niewyrażone napięcie kumuluje się miesiącami. A potem:
- drobna uwaga od przełożonego brzmi jak atak,
- mały konflikt ze współpracownikiem odbiera sen,
- jedna porażka podważa wszystko.
Rzadko chodzi o jedną sytuację. To lata życia pod presją, porównywania się do innych, oraz tego że trzeba coś udowodnić, albo w końcu przestać marnować ten potencjał.
Czerwone flagi, których nie należy ignorować
- Niedzielna trwoga - fizyczny lęk przed poniedziałkiem.
- Fantazje o ucieczce - przeglądanie ofert pracy dla samej ulgi.
- Syndrom oszusta, który nie mija - nawet po awansie.
- Praca jako ucieczka od życia prywatnego. - tutaj szczególnie przestrzegam przed angażowaniem się z projektu w projekt po godzinach.
- Ciało zaczyna dawać się we znaki - bezsenność, bóle głowy, problemy żołądkowe.
- Inni jakoś mogą - stałe porównywanie się do innych i poczucie, że to z Tobą jest coś nie tak.
No dobra, to co faktycznie pomaga?
Przestań ze sobą walczyć
Ok, jesteś ambitny. Ok, czujesz zastrzyk energii. Ok, masz pomysł i Ci się chce. Pamiętaj natomiast, że nie będziesz genialny codziennie.
Załóż, że tydzień ma:
- 2 dni świetne,
- 3 normalne,
- 1–2 słabsze.
To oczywiście czyste założenie. Po prostu daj sobie przestrzeń do gorszego performance i nie gań się za to. To realistyczne oczekiwanie, wszak nie jesteśmy robotami.
Wybieraj środowisko pod siebie, nie pod CV
Prawda jest taka, że nie każda prestiżowa rola jest dla każdego.
Jeśli dusisz się w monotonii korporacyjnej albo nie nadążasz w startupie - potraktuj to jako informację.
Lepiej być świetnym w mniej efektownym środowisku niż przeciętnym w takim, które cię niszczy.
Zbuduj systemy zewnętrzne
Kalendarze. Przypomnienia. Automatyzacje. Check-listy. Notatki z poprzednich nieudanych pomysłów.
Twój mózg nie jest niezawodny. To właśnie te systemy pozwolą Ci nie wypaść z obiegu i nie powielać tych samych błędów. To czysta oznaka świadomości.
Znajdź dobrego mentora
Dobry mentor może wydobyć z ciebie rzeczy, o których nigdy nie zdawałeś sobie sprawy.
Oczywiście, Twoim mentorem może być Twój manager lub nawet kolega z zespołu. Na rozmowach rekrutacyjnych pytaj o:
- kulturę pracy,
- elastyczność,
- podejście do różnych stylów działania.
To ma ogromne znaczenie. Ba, większe nawet od benefitów pracowniczych!
Diagnoza i leczenie
ADHD. Stany lękowe. Depresja.
To są realne rzeczy, które mają wpływ na codzienne funkcjonowanie. Nie nakręcaj się, że coś Ci jest, ale gorszy stan utrzymuje się przez dłuższy czas to warto to sprawdzić. Znam ogrom osób dla których diagnoza i późniejsze leczenie było momentem przełomowym. Potraktuj to jako wyrównanie szans.
Przepracuj wstyd niespełnionego potencjału
Jeśli przez lata żyłeś z poczuciem, że zmarnowałeś szansę, że Twój znajomy osiągnął więcej w Twoim wieku, to ten wstyd, który sam sobie utworzyłeś, gdzieś w Tobie siedzi.
I będzie sabotował każdą kolejną okazję, dopóki go nie nazwiesz i nie przepracujesz. Głośno, wyraźnie
Mam X lat i nie mam własnego mieszkania. No i dobra, żyję. Grunt, że nie pada mi na głowę.
Mam X lat i nie pracuję jako senior developer. Ok, ale w sumie to nie zarabiam tak źle na tle średniej krajowej.
Mam X lat i jeżdżę 20 letnim samochodem. W porządku, ubezpieczenie i mechanik mniej boli.
Reframe
Przez lata myślałem, że muszę się ogarnąć. Że gdzieś jest ta ambitna wersja mnie, którą wystarczy odkopać.