Jak się dobrze zaprezentować i dostać pracę
Na rozmowie kwalifikacyjnej nie wygrywa najbardziej kompetentny kandydat. Omawiam praktyczny przewodnik, jak mówić o sobie w języku realnych problemów i rezultatów biznesowych.
Dlaczego to w ogóle jest istotne
Jako manager obserwuję u kandydatów prosty schemat:
im więcej wiem, im jestem inteligentniejszy, tym lepiej pasuję do roli, a zatem większa szansa, że dostanę pracę.
To mit.
Rekruterzy i hiring managerowie podejmują decyzje w świecie przeciążonym informacją. Rozmawiają z dziesiątkami, a często nawet setkami osób. Słyszą podobne historie, przeglądają podobne CV, podobnie spotykają się ze sformułowaniem:
jestem doświadczonym developerem z X-letnim doświadczeniem.
Jak praca na taśmie. Jednakże na rynku jest obecnie duże nasycenie świetnych specjalistów, bardzo mocnych w tym co robią. W takich warunkach nie wygrywa najbardziej techniczny kandydat. Nie wygrywa ten, kto ma gotowe odpowiedzi z dokumentacji na każde pytanie.
Prawda jest taka, że wygrywa ten, którego najłatwiej zapamiętać i najłatwiej osadzić w kontekście problemów firmy.
Bardzo często jedyna różnica między sukcesem a porażką w procesie rekrutacyjnym to sposób przedstawienia się w pierwszych 300 sekundach. Dosłownie. Pierwsze 5 minut rozmowy potrafi być rozstrzygające.
Oczywiście, brak kompetencji jest problemem, ale relatywnie łatwym do rozwiązania - wystarczy braki nadrobić 🙂
Co się jednak dzieje gdy mimo mocnych umiejętności technicznych przychodzi odmowa?
Świadomy i krytyczny względem siebie programista często myśli:
Byłem za słaby. Ktoś był lepszy technicznie. Muszę się podszkolić.
W wielu przypadkach, szczególnie jako senior, to nieprawda. Bardzo często problemem nie jest brak kompetencji.
Problemem jest brak umiejętności ich zakomunikowania w języku wartości dla firmy.
Jak kandydaci sami odbierają sobie szanse
Błąd nr 1: About me zamiast About you
Większość kandydatów zaczyna, np. w ten sposób:
Jestem doświadczonym developerem z wieloletnim doświadczeniem w React i TypeScript (…)
To jest opis Ciebie. Tymczasem manager zadaje sobie w głowie jedno pytanie:
Co się zmieni w mojej rzeczywistości, jeśli Cię zatrudnię?
Zobacz różnicę:
- Jestem doświadczonym developerem.
vs
- Pomagam firmom eCommerce skalować ich platformy sprzedażowe.
Pierwsze mówi o Tobie. Drugie mówi o rezultacie, który możesz dostarczyć, kiedy zostaniesz zatrudniony. To jest fundamentalna zmiana perspektywy.
Błąd nr 2: Brak konkretu
Żyjemy w świecie, gdzie ludzie to złote rybki. Brzmi śmiesznie, ale już wyjaśniam.
Otóż jeżeli będziesz chciał przykuć uwagę złotej rybki, zrobisz to co najwyżej na chwilę, wystarczy inny bodziec i kompletnie straci Tobą zainteresowanie. Podobnie jest dzisjaj - uwaga rozmówcy trwa dosłownie sekundy.
Jeśli w pierwszym zdaniu nie pojawi się jasna wartość - odpływasz w tłum, a szansa, że zostaniesz zapamiętany jako n-ty świetny specjalista drastycznie rośnie.
Dlatego myśl w kategorii sound bite, tzn. krótkiego, treściwego komunikatu, który można łatwo przekazać dalej.
Prosty pattern:
Pomagam [komu?] [osiągnąć co?].
Przykłady:
- Pomagam startupom budować skalowalne frontendowe architektury.
- Pomagam zespołom developerskim skracać time-to-market bez utraty jakości.
- Pomagam developerom stać się wartościowymi liderami technicznymi.
Albo jeszcze lepiej:
Pomagam [komu] [osiągnąć co] bez [negatywnej konsekwencji].
Nikt nie lubi ryzyka, a w ten sposób je redukujesz. A rekrutacja to w gruncie rzeczy zarządzanie ryzykiem. Wszak nie sposób znaleźć idealnego kandydata po łącznie około 2 godzinach rozmowy.
Przykład:
Pomagam ugruntowanym markom odzieżowym skalować ich frontend bez paraliżującego długu technologicznego.
Słowo bez podświadomie komunikuje bezpieczeństwo. A ludzie, co do zasady, lubią czuć się bezpiecznie.
Błąd nr 3: Skupienie na pieniądzach
Wiem, że wkładam kij w mrowisko. Rozumiem, że ludzie maja kredyty, rodziny na utrzymaniu, leasingi. Ja to rozumiem, ale spójrzmy prawdzie w oczy - jeżeli głównym driverem są dla Ciebie pieniądze, to nie przekonujesz tym do siebie potencjalnego pracodawcy. Oznacza to, że jeżeli pojawi się lepsza oferta finansowa - będziesz poważnie zastanawiał się nad zmianą. A to jest ryzyko dla firmy.
Nie zrozum mnie źle - pieniądze są ważne.
Ale jeśli firma wyczuje, że to Twoja główna motywacja, Twoja atrakcyjność spada. Mało kto chce budować zespół z ludźmi, których jedynym paliwem jest wypłata.
Zamiast tego pokaż realny driver, który jest zgodny z kierunkiem firmy.
Z mojego doświadczenia rekrutera technicznego - masz trzy bezpieczne osie:
1. Pasja
Jestem zafascynowany wykorzystaniem AI w procesie wytwarzania oprogramowania, aby pomagać firmom zwiększać efektywność zespołów developerskich.
2. Misja
Moją misją jest upraszczanie złożonych systemów tak, aby zespoły mogły dostarczać wartość szybciej i bez frustracji.
3. Mocne strony
Jestem znany z krytycznego myślenia, które pozwala mi przekładać chaos wymagań na konkretne action pointy.
To działa szczególnie wtedy, gdy masz ograniczone doświadczenie, ale silną wewnętrzną motywację i świadomość swoich atutów.
Jak realnie zwiększyć swoje szanse
Jeśli chcesz zwiększyć prawdopodobieństwo usłyszenia:
Ciekawe, powiedz mi więcej
Zrób trzy rzeczy:
1. Zrób research
Zanim wejdziesz na rozmowę, odpowiedz sobie na pytanie:
Jak zmieni może się potencjalnie zmienić sytuacja tej firmy, jeśli mnie zatrudni?
Sprawdź:
- model biznesowy,
- etap rozwoju,
- stack technologiczny,
- wyzwania branży.
2. Przygotuj jedno mocne zdanie otwierające
Po zrobieniu research - wybierz ten obszar, tą sentencję, która najlepiej rezonuje z ich sytuacją oraz z Tobą. Nie improwizuj. Po prostu przygotuj je wcześniej. Przetestuj, powiedz kilka razy na głos, a potem uprość. Ma być możliwie krótko i treściwie. Twoim celem jest wzbudzić ciekawość i pozostać zapamiętanym.
3. Zmień narrację w swojej głowie
Najważniejsze zostawiłem na koniec - jeśli dostałeś odmowę i pojawia się myśl:
Jestem niewystarczający.
albo
Dzisiaj nie da się znaleźć pracy. Firmy lecą w kulki. Procesy są za długie. Nie ma to sensu!
Zatrzymaj się. Tak po prostu. Zatrzymaj i zastanów, bo co jeśli:
- jesteś wystarczająco dobry 🙂
- rynek się zmienił i teraz inne cechy kandydatów nabrały na znaczeniu
- jedyną rzeczą, która Cię blokuje, jest brak jasnego komunikatu wartości oraz odpowiednie podejście.
Ludzie o tym zapominają dlatego warto to tutaj podkreślić: rekrutacja to nie konkurs piękności. To jest proces selekcji ludzi, którzy najczytelniej rozwiązują konkretne problemy biznesowe.
Jedna rzecz, którą masz zapamiętać
Na rozmowie kwalifikacyjnej tak naprawdę nie przedstawiasz siebie.
Przedstawiasz przede wszystkim zmianę, która nastąpi w firmie dzięki Tobie.
Jeśli nauczysz się mówić o sobie w języku tej zmiany to przestaniesz walczyć o uwagę, a zaczniesz ją przyciągać.
Moment, w którym usłyszysz:
Hmm… powiedz mi coś więcej
to moment, w którym właśnie wyszedłeś przed 90% konkurencji.