Paraliż wolności. Dlaczego nadmiar wyboru odbiera nam energię decyzyjną
Żyjemy w czasach nieograniczonych możliwości, ale zamiast poczucia wolności coraz częściej czujemy napięcie i pustkę. Artykuł traktuje o energii decyzyjnej i o tym, jak odzyskać nad nią kontrolę.
Żyjemy w epoce nieograniczonych możliwości
Współczesny świat daje nam niemal nieograniczoną wolność wyboru. Możemy pracować zdalnie, zmieniać branże, budować markę osobistą, inwestować, tworzyć treści, rozwijać hobby, podróżować.
Każdego dnia jesteśmy wystawieni na tysiące drobnych decyzji.
Co obejrzeć? W co zagrać? Jak trenować? Jak inwestować? Kim właściwie chcę być?
Manager w takim środowisku bardzo łatwo doświadcza paraliżu decyzyjnego związanego z nadmiarem możliwości. Paradoksalnie, im większa wolność wyboru i możliwość dopasowania wszystkiego pod siebie, tym trudniej podjąć decyzję. I tym więcej energii ona kosztuje.
Dodatkowo algorytmy social media, platformy streamingowe, AI - to wszystko nieustannie podsuwa kolejne opcje. Nie ma już jednej prostej ścieżki od punktu A do punktu B. Przeciętny człowiek, zamiast kroczyć jedną wybraną drogą, mentalnie kroczy wszystkimi naraz.
Negocjujesz stawkę godzinową w pracy? Działasz jak przedsiębiorca.
Wychodzisz wieczorem na siłownie i zamierzasz ćwiczyć możliwie najefektywniej? Właśnie próbujesz być fitness freakiem.
Masz nadwyżki finansowe po wypłacie i zastanawiasz się gdzie je ulokować? Starasz się myśleć jak doświadczony inwestor.
Chcesz kupić nowy samochód? O panie, na czas decyzji zamieniasz się w mechanika, znawcę dobrej motoryzacji, doradcę finansowego i agenta kredytowego.
Chcesz zaistnieć w sieci? Mentalnie stajesz się mówcą, kamerzystą, montażystą i scenografem w jednym.
W różnych sytuacjach jesteś kimś innym. W efekcie jesteś… nijaki. Nie taki, jakim faktycznie chcesz być.
Pragniesz zawsze podjąć najbardziej optymalną decyzję i w efekcie twoja uwaga, oraz tożsamość rozwijają się w każdą możliwą stronę. Problem w tym, że nigdzie nie poświęcasz wystarczająco dużo czasu i energii.
Czy to naprawdę jest wolność?
Kiedyś to były czasy, teraz to nie ma czasów…
Nie chcę idealizować przeszłości. Współczesne życie jest piękne i daje ogrom możliwości. Ale kiedyś wybór był znacznie mniejszy, a czasem wręcz żaden.
Praca 8-16 za tyle ile wypłacił zakład pracy. Kartki na żywność, chciałeś więcej to musiałeś kombinować, ale wielu ludzi po prostu przyjmowało te ograniczenia i to pozwalało im funkcjonować. Samochód? Dużo wyboru nie było, generalnie czym by człowiek nie jeździł to był zadowolony, że w ogóle jeździł. Życie miało z góry ustaloną strukturę.
Dziś to my musimy tę strukturę stworzyć sami. I niekontrolowanie tego jest niebezpieczne. Bardzo niebezpieczne.
Im mniejszy wybór, tym większe poczucie kontroli nad sytuacją. I to właśnie ta kontrola daje nam złudne poczucie komfortu.
Dlaczego to problem?
Paraliż decyzyjny nie jest jedynie chwilową frustracją. To realny koszt psychiczny.
- Często zużywamy ogrom energii na podjęcie decyzji.
- A potem i tak zastanawiamy się czy zrobiliśmy dobrze, lub wręcz nie jesteśmy zadowoleni z dokonanego wyboru.
- Myślimy: A co gdybym wybrał inaczej?
Pojawia się napięcie → Napięcie prowadzi do stresu → Stres skutkuje obojętnością.
Znam mnóstwo młodych osób, które czują w życiu pustkę. Nie dlatego, że nie mają możliwości. Czuję pustkę właśnie dlatego, że mają ich zbyt wiele.
Czujemy, że błędna decyzja sprawi, że utracimy szanse. Że będziemy gorsi od innych. Że nie osiągniemy sukcesu jak osoby, które podziwiamy na codzień.
Przez ogrom opcji współczesna generacja często nie wie, co chce robić i kim chce być. W skrajnych przypadkach prowadzi to do chronicznej obojętności, a nawet depresji.
Dochodzę w ten sposób to brutalnej konkluzji → wolność bez struktury powoduje paraliż.
Energia decyzyjna - zasób, którego nie widzimy
Każda decyzja kosztuje, nawet ta najdrobniejsza.
Jeżeli zużywasz energię decyzyjną na tysiące małych, rozproszonych wyborów, nie masz jej wtedy na decyzje naprawdę istotne.
W efekcie zamiast iść w jednym kierunku, rozpraszasz się na wszystkie możliwe.
Jak sobie z tym radzić?
Nie mam magicznej recepty, ale stosuję kilka metod, które pomagają mi odzyskać chłodną perspektywę i nie rozpraszać energii tam, gdzie nie trzeba.
1. Nadaj dniu strukturę
Nie mam na myśli planowania kalendarza co do minuty. Chodzi mi raczej o to, żeby nie pozostawiać dnia kompletnemu przypadkowi.
Jeśli nie narzucisz sobie struktury, świat zrobi to za Ciebie - proste. Zostaniesz zasypany powiadomieniami, wiadomościami i cudzymi priorytetami. Wtedy reagujesz zamiast działać.
Dla mnie struktura to:
- stałe godziny rozpoczęcia pracy,
- określone bloki na konkretne zadania,
- z góry zaplanowany czas na rozwój lub trening.
To znacznie porządkuje wolność. Struktura sprawia, że mniej rzeczy muszę wymyślać na bieżąco, a więcej mogę realizować świadomie.
2. Zasada zachowania energii decyzyjnej
Wierzę, że każdy z nas ma dzienny zasób energii decyzyjnej. Lubię nazywać ją maną 😂
Budzimy się rano po regeneracji z określoną ilością tej energii. I każda, nawet najmniejsza, decyzja ją uszczupla. Co zjeść? Co ubrać? Od czego zacząć? Odpisać teraz czy później?
Tej energii nie odzyskasz w ciągu dnia. Możesz ją tylko zużyć. Reset następuje dopiero po odpoczynku. W praktyce najczęściej po śnie.
Dlatego staram się eliminować poranne mikro-decyzje. Przygotowuję ubrania do pracy dzień wcześniej. Mniej więcej wiem, co będę jadł. Wiem, od jakiego zadania zacznę poranek.
Im mniej decyzji podejmuję rano w sprawach błahych, tym więcej many zostaje mi na decyzje naprawdę istotne.
3. Planuj aktywności z wyprzedzeniem
Nie chodzi o to, żeby ograniczać sobie życie i udawać, że świat nie oferuje możliwości. Chodzi o to, żeby energię decyzyjną tracić tam, gdzie faktycznie ma to sens.
Świadomie planuj wybory z wyprzedzeniem.
Przykład bardzo prosty: zakupy. Zamiast chodzić po sklepie i za każdym razem zastanawiać się, co wybrać, przygotuj listę. Najlepiej z konkretnymi produktami i producentami. Można też dopisać alternatywę, gdyby czegoś akurat w tym momencie nie było. To drobiazg, ale takich drobiazgów w tygodniu są dziesiątki.
Mniej spontanicznych, nieprzemyślanych wyborów oznacza więcej energii na decyzje strategiczne: kierunek kariery, rozwój, relacje, projekty, hobby etc.