rozwoj-osobisty

Sukces nie da Ci szczęścia

Dlaczego ciężka praca i sukces bez konkretnego celu prowadzi do wypalenia i czemu wzór na szczęście jest kompletnie odwrotny.

3 min czytania
Sukces nie da Ci szczęścia

Problem, który znam aż za dobrze

Żyjemy w systemie, który od dziecka wpaja nam prosty schemat:

ciężka praca → sukces → szczęście

Brzmi logicznie, motywująco i… podejrzanie prosto?

Prawda jest taka, że życie rzadko działa według prostych strzałek.

Sukces, który nie daje szczęścia

Przez ostatnie dobre 5 lat zasuwałem. Wiesz jak to jest, ciągle w pracy, często po godzinach, nieustannie do przodu.

Z perspektywy obserwatora?

Same sukcesy:

  • spłacony kredyt
  • dobra kasa
  • samochód w leasingu

Checklistę „udane życie” mógłbym odhaczyć bez wahania.

Problem w tym, że nie byłem szczęśliwy

Nie czułem, że to, co robię, zostawia po sobie większą wartość. Miałem wrażenie, że po prostu jestem, a nie żyję. Pieniądze i sukces kompletnie rozstroiły mi radar celu. Dobra materialne stały się celem samym w sobie. A to, z mojego doświadczenia, jest autostradą do wypalenia zawodowego.

A wypalenie? To paskudne uczucie:

  • nic się nie chce,
  • trudno być wydajnym,
  • trudno robić cokolwiek sensownie.

Dlaczego tak wielu z nas w to wpada

Obawiam się, że takich osób jak ja jest dużo więcej. Nie ma się co jednak obwiniać. Nie ma czasu tego analizować - znacznie łatwiej:

  • zarabiać coraz więcej,
  • awansować,
  • kupować kolejne dobra materialne

…niż:

  • szczerze poznać siebie,
  • zadać sobie pytanie dlaczego,
  • zastanowić się, po co robimy to, co robimy.

Zwłaszcza jako programiści. Czy to, co tworzysz, to tylko kolejny projekt? Czy stoi za tym jakaś idea? Czy to w ogóle Twoja droga, czy po prostu dobrze płatna?

Odwrócenie wzoru

W pewnym momencie dotarło do mnie coś bardzo prostego i bardzo niewygodnego.

Ten wzór jest… odwrotny.

Żeby mieć satysfakcjonujące, pełne sukcesów życie zawodowe, trzeba zacząć od szczęścia

To własnie bycie szczęśliwym sprawia, że:

  • chce Ci się wstawać rano do roboty,
  • chce Ci się pracować,
  • jesteś bardziej skupiony i efektywny.

A dopiero to prowadzi do sukcesu.

Schemat wygląda więc następująco:

szczęście → efektywna praca → sukces

I nagle sukces przestaje być obsesją, bo jesteś już w miejscu, do którego większość ludzi dopiero próbuje dotrzeć.

No dobra, fajnie - ale jak zacząć być szczęśliwym?

Nie mam złotej recepty, ale mam krótki przepis, który u mnie działa zaskakująco dobrze.

  • Poznaj siebie: jak myślisz, dlaczego reagujesz tak, a nie inaczej oraz zrozum co Cię naprawdę napędza.
  • Wyznacz cel, który wynika z tego, czego chcesz, a nie z tego, co „trzeba”.
  • Podziel cel na mniejsze, mierzalne wyzwania.
  • Rozpisz, czego potrzebujesz do pierwszego wyzwania

    Jakich nawyków, działań, decyzji. W skrócie - co Ci pomoże, a co będzie przeszkadzać?

  • Po osiągnięciu celu - definiuj kolejny

I nie chodzi nawet o to, że w ten sposób szybciej dojdziesz do upragnionego stanu (choć to też).

Znacznie ważniejsze jest coś innego.

Dlaczego droga i wyznaczenie kolejnego celu są ważniejsze niż cel?

Szczęście bardzo rzadko siedzi na mecie. Kiedy osiągasz cel to się adaptujesz.

Nasz mózg to przebiegła bestia.

  • Kupić własne mieszkanie? Po pół roku to normalka.
  • Nowy samochód z salonu? Przestaje robić wrażenie szybciej, niż myślisz.

Sama realizacja wyzwań, poczucie ruchu, sensu i sprawczości daje więcej szczęścia niż sam fakt „osiągnięcia”.

Co ciekawe - działa to też w drugą stronę. Adaptujemy się również do trudnych sytuacji.

Masz willę z basenem i nowe auto? Wrócisz do prostszego życia i po czasie też się zaadaptujesz bez trwałego uszczerbku na szczęściu. Trust me, I’m engineer 🥲

CodeStoryBro powstał właśnie z tego miejsca

Z potrzeby sensu, autentyczności i budowania czegoś, co wykracza poza „kolejny projekt”.

Chcę opowiadać historie o drodze, o decyzjach, o błędach, o szukaniu własnego „dlaczego”. Jeśli ten tekst sprawił, że choć na chwilę się zatrzymałeś - to znaczy, że było warto. 😁

Udostępnij: